Pod koniec marca, gdy topnieją śniegi a woda z nich nie jest jeszcze w pełni przyjmowana przez glebę,

tworzą się wszędzie wielkie kałuże i rozlewiska. To w nich właśnie zaczyna się rodzić wiosną życie i to one zwiastują rozpoczęcie nowego cyklu rocznego przyrody. Wystarczy kilka słonecznych dni a wokół rozlewisk pojawiają się tabuny żab, ciągnące w kierunku wody aby odbyć rytuał godowy,

zakończony złożeniem jaj. Jaja ,składane w ogromnych ilościach, otoczone galaretowatymi osłonkami, tworzą pakiety tak zwanego skrzeku. Stanowi on „zaczyn” białkowy ubogich, pośniegowych wód, wokół którego coraz bardziej intensywnie będzie rozwijać się nowe życie.

Żaby, ogarnięte hormonalnym szałem, za wszelką cenę chcą się rozmnażać. Samcom w tym okresie zmienia się barwa skóry na kolory godowe. W przypadku żab moczarowych, owocuje to niecodziennymi formami,

bowiem panowie stają się na kilka tygodni lazurowo- błękitni. Wyrastają im też na łapach rogowe modzele aby łatwiej było utrzymać śliską partnerkę w miłosnym uścisku. W okolicach mostka, pojawia się przeczulica receptorów, która powoduje „zakleszczenie” się przednich łap w uścisku, po objęciu partnerki –i taki stan trwa przez kilka godzin.

Odblokowuje go dopiero wydalenie nasienia, którym samiec polewa złożony przez partnerkę skrzek. Proces ten nazywa się zapłodnieniem zewnętrznym. Samo spółkowanie zaś nosi nazwę amplexus. Miłosny amok jednak płata figle. Często zdarza się, że obiektem adoracji samca staje się na przykład pływająca butelka, lub śnięta ryba!

Sam widziałem błękitnego samczyka, który namiętnie obściskiwał ropuchę zieloną – i to w dodatku samca! Nic to ! Nie ważna płeć – ważne są uczucia! W połowie kwietnia do żabich godów dołączają traszki –też płazy –ale mające ogon. Cały rok przebywają na lądzie, pędząc z reguły nocny tryb życia. Ale wiosną, wiedzione biologicznym nakazem, masowo ciągną do wody aby w niej złożyć jaja i zapewnić ciągłość gatunku. Samce przybierają godowe kolory, na grzbiecie i ogonie wyrasta im na ten okres imponujący barwny grzebień.

W zbiornikach wodnych możemy w tym okresie spotkać dwa rodzaje traszek, różniących się wielkością i wyglądem: traszkę grzebieniastą i pospolitą. Traszka grzebieniasta jest większa, pokryta brodawkami, cechą charakterystyczną samców jest przerwa w grzebieniu u nasady ogona.

Płazy te oddychają powietrzem atmosferycznym ale w okresie rozrodu większość czasu spędzają pod wodą, wynurzając się od czasu do czasu aby zaczerpnąć haust powietrza. Bardzo dobrze nurkują i pływają ,stwarzając pozory stworzeń wodnych. Aż dziw bierze, że w ciągu roku większość czasu spędzają na lądzie, czasem z dala od zbiorników wodnych, w wilgotnym poszyciu leśnym i różnych zakamarkach.

Tak więc, wczesną wiosną w prawie wszystkich zbiornikach wodnych kipi życie. Ludzie na wsi, obserwowali przez wieki przyrodę w tym okresie i wyciągali z tych obserwacji wnioski. Dziś jeszcze, znany jest ludowy sposób konserwacji mleka i zapobiegania jego skwaszeniu ,nawet w czasie największych upałów. Wpuszcza się wtedy żywe żaby do pojemnika z mlekiem. Dopiero w czasach współczesnych ,badania naukowe wyjaśniły tę kwestię. Stwierdzono bowiem, że skóra żab i innych płazów wydziela między innymi substancje,

które nie pozwalają na rozwój bakterii, powodujących kwaśnienie mleka i w pewien sposób „dezynfekują” wodę. Płazy bezogonowe: żaby i ropuchy ,są do siebie bardzo podobne ale istnieją między nimi ważne różnice.

Żaby mają zwykle skórę gładką i wilgotną –ropuchy zaś, są suche i mają skórę chropowatą, pokrytą gruczołami. Żaby mogą skakać ,ropuchy ze względu na krótkie kończyny tylne i pękaty tułów- chodzą i biegają. Ich zaokrąglony pysk i wielkie, kuliste oczy idealnie nadają się do prowadzenia nocnych polowań i połykania wszystkiego co żywe i co da się połknąć.

Samce ropuch, mają wielki worek głosowy na podbródku, który działa jak rezonator, wzmacniając w ten sposób siłę głosu. Dla samic, najbardziej atrakcyjny partner rozrodczy to ten, który wydaje jak najniższe dźwięki. Jest to dowód jego siły i wielkości.

Taki rechot niesie się na kilka kilometrów. Czasami mniejsze samce usadawiają się w pobliżu takiego „lidera” i po drodze „przejmują” samice, zwabione jego „śpiewem”. Samice więc,  zanim dotrą do wody, niosą już na swoich plecach adoratorów.

Jednakże jeszcze w wodzie ,kilka samców na raz, może próbować odbyć spółkowanie z jedną samicą, co czasami doprowadza do jej utonięcia, przygniecionej ciężarem ich ciał... W pulchnej glebie, ropuchy wykopują sobie nory, w których spędzają dzień. O zmroku wychodzą na łowy. Gustują szczególnie w ślimakach bezskorupowych, dlatego są największym sprzymierzeńcem plantatorów truskawek, bo ślimaki uwielbiają te owoce.

Kilkanaście ropuch, może skutecznie oczyścić ze ślimaków ponad półtora hektara plantacji truskawek. Inna część żab, spędza swe życie na drzewach. To rzekotki, przepiękne małe żabki z przylgami na końcach palców. W wilgotnych lasach tropikalnych występują rzekotki, na przykład drzewołaz złocisty, których skóra produkuje jedną z najsilniejszych trucizn na świecie. Indianie maczają w niej groty swych dmuchawkowych strzał. Dlatego, biorąc w rękę naszą rzekotkę, pamiętajmy że jej skóra też w pewnym procencie wytwarza toksyny. Gdy taką ręką potrzemy na przykład okolicę oczu- pojawi się silny piekący ból. Nie można też trzymać rzekotki wraz z innymi żabami, bowiem długo przy niej nie pożyją...

Płazy, stanowią ważne ogniwo w łańcuchu pokarmowym. Zjadają je gady, ptaki, ssaki. Ludzie upodobali sobie w niektórych krajach ich udka, powodując odławianie wielu ton rocznie –mimo ich znikomej biomasy użytecznej. Największym jednak wrogiem żab, traszek i salamander, okazuje się zanieczyszczenie środowiska i ruch kołowy na drogach.

W czasie migracji do zbiorników wodnych, giną ich tysiące. Tylko człowiek, może współcześnie przerwać ten łańcuch zagłady i nie naśmiewając się z ekologów, podjąć działania, chroniące dla naszych dzieci ten fascynujący płazi świat. My zaś- możemy je fotografować. Potrzebny jest tylko aparat fotograficzny z obiektywem o nieco dłuższej ogniskowej niż standard,

komplet pierścieni pośrednich (lub obiektyw z funkcją makro) oraz lampa błyskowa. Dodatkowo, ponieważ rozród płazów odbywa się w wodzie, potrzebne nam małe akwarium, zabezpieczone do przewożenia w teren, w kartonowym pudełku, wyłożonym styropianem. Do tego 2 karnistry czystej wody kranowej (która odstała minimum 2 dni), ich pojemność musi być co najmniej trzykrotnie większa niż pojemność akwarium.

Następnie sitko z rączką, takie, jak w domu używa się do przesiewania mąki. Dalej słoik z dokładnie wypłukanym piaskiem (w wodzie bieżącej, co najmniej 2 godziny). Drugi słoik lub pojemnik z czystymi, różnokolorowymi kamykami. Nie polecam stosowania do zdjęć „podwodnych” sztucznych roślin akwariowych-bowiem dają one inny kolor niż naturalne rośliny wodne. Spytacie, dlaczego wożę ze sobą odstaną, czystą wodę, przemyty piasek i czyste kamienie? Bowiem przy zdjęciach akwariowych w terenie, największym problemem, jest zanieczyszczenie wody, podczas fotografowania naszych modeli.

Dlatego pierwszy karnister służy do dokładnego wypłukania roślin wodnych w misce tak, aby w „ zagospodarowanym” akwarium( przed wpuszczeniem modeli), były idealne warunki optyczne do fotografowania (woda krystalicznie czysta). Płucząc rośliny, usuwamy z nich muł, strzępy śluzu i mnóstwo innych brudków organicznych ,które zanieczyściłyby wodę w akwarium- dając na zdjęciach przy bocznym, silnym oświetleniu efekt śniegu- dyskwalifikujący zdjęcie.

Taka chmara zanieczyszczeń nie da się wyplamkować, albo wymaga czasochłonnego retuszu elektronicznego. A teraz kolejność czynności, przed fotografowaniem. Nałożyć wilgotny, przemyty piasek na dno akwarium. Z drugiego karnistra nalać delikatnie wody. Zamontować (wkopując w piasek) wybrane rośliny wodne (starannie wypłukane) tak, żeby zamaskować tylne narożniki akwarium. Korzenie, zagłębione w piasku, można obłożyć kamykami, żeby rośliny nie wypływały nam na powierzchnię wody (bo warstwa piasku jest bardzo cienka).

Po ukończeniu tych czynności, trzeba ustawić akwarium w miejscu przeznaczonym do fotografowania. Po 5 minutowym odstaniu wody, starannie trzeba wytrzeć do sucha przednią i tylną ściankę z kropli wody .Potem z wewnętrznej(!) powierzchni przedniej i tylnej szyby, usunąć pędzelkiem pęcherzyki powietrza, które tam osiadają. Tę czynność musimy powtarzać mniej więcej co 10 minut. Im woda zimniejsza- tym mniej pęcherzyków osadza się na ściankach akwarium. Nie usunięte –dają na zdjęciach plamy i rozmazania,

podobnie jak zanieczyszczenia wody. Następnie, złowiony materiał biologiczny (dla przykładu niech to będą kijanki) przy pomocy sitka z rączką, przenosimy do miski z czystą wodą a po wypłukaniu modeli (też przy pomocy sitka) do akwarium. Dysponujemy możliwością oświetlenia bocznego i górnego przez słońce- odpowiednio ustawiając akwarium.

Miejsca słabiej oświetlone, rozjaśniamy ekranem, zrobionym z lustra 15 x 20 cm. Jeżeli posiadamy synchronizację (kabelkiem) aparatu z lampą błyskową – to ustawiamy ją bocznie i doświetlamy cienie. Aby nie było szkodliwych refleksów z przedniej ścianki akwarium, obramowujemy ją tekturą w kształcie odwróconej litery U. Wykonujemy zdjęcia, pamiętając o stosunkowo małej głębi ostrości (bo im krótszy czas naświetlania- tym szansa na wykonanie nie poruszonego zdjęcia większa). Jeszcze jedna uwaga. Do delikatnego przesuwania czy naganiania „modeli”, używamy tego samego pędzelka, którym ze ścianek usuwamy pęcherzyki powietrza.

Żadnych twardych pęset czy patyków! Delikatne dotknięcie kijanki pędzelkiem, nie wyrządzi jej szkody –a przesuwając ją w kierunku przedniej szybki akwarium, poprawiamy ostrość obrazu. Ponieważ głębia ostrości przy takich zdjęciach jest bardzo mała, korzystne jest ustawienie kijanki bokiem do przedniej ścianki. Wtedy mała strefa ostrości przechodzi przez środek jej ciała. Na zdjęciu ,daje to efekt całego ostrego modela w nieostrym tle. Teraz uwagi kończące naszą sesję. Fotografowanie nie powinno trwać dłużej niż godzinę, bowiem wszystkie stworzenia wodne wydalają odchody.

Kijanki, żaby, traszki – nawet bardzo! Te wydzieliny szybko zanieczyszczają wodę w akwarium uniemożliwiając zdjęcia. Po sesji , modele wypuszczamy do stawu, czy oczka wodnego. Rośliny wodne też. Piasek i kamyki starannie płuczemy w domu (miska do wanny + strumień zimnej wody z prysznica + mieszanie do momentu, aż nad piaskiem będziemy mieli krystalicznie czystą wodę.

Wilgotny piasek i kamyki trzeba wysuszyć a następnie przechowujemy w słoju lub pojemniku z tworzywa sztucznego. Akwarium starannie myjemy (z dodatkiem płynu do mycia naczyń) a po obcieknięciu – wycieramy do sucha. Przechowujemy je w worku foliowym, zabezpieczone w kartonie ze styropianem. Następnie niesiemy naświetlone filmy do wywołania, wywołane filmy skanujemy a po wybraniu najlepszych ujęć –wykonujemy z nich odbitki barwne 15x 21 cm. Te zdjęcia stanowią materiał ilustracyjny do takich artykułów – jak ten....