To  problem nie  byle jaki    ”zapolować „   na robaki.

Wiedziony tą sentencją , postanowiłem przez miesiąc moich fotograficznych wypraw na pola, łąki i do lasu, wyraźnie skupić się na fotografowaniu  owadów. Mimo , że modele są dość liczne , większości z nich nie dostrzegamy. Są bowiem „nikczemnego” wzrostu a przyroda większość z nich wyposażyła w doskonałe barwy ochronne. Oczywiście są wyjątki! Srogoń baldaszkowiec , Strojnica baldaszkówka, Kowal bezskrzydły, Spodziec rycerzyk – to przykłady owadów pyszniących się jaskrawą czerwienią, wyraźnie widoczną wśród zielonej trawy i gałązek. W świecie zwierząt ta barwa  informuje potencjalnych napastników, że owad jest trujący! Srogoń w dodatku jest wyposażony w solidną kłujkę i potrafi boleśnie użądlić nieostrożnego fotografa - przyrodnika, który go dotknie gołą ręką.  Najprostszym sposobem na znalezienie owada,jest uważne ,nieruchome przypatrywanie się gałązkom roślin, w poszukiwaniu na nich ruchu . Jeżeli taki ruch zlokalizujemy, możemy (ostrożnie się zbliżając) namierzyć cel a potem próbować go sfotografować. Nie jest to wcale takie proste!  Jeżeli jesteśmy zbyt jaskrawo ubrani, lub zbliżamy się za szybko-robak po prostu puszcza się liścia czy gałązki, na której siedzi. Spada jak kamień w gąszcz traw poniżej - a tam , to już go na pewno nie znajdziemy! Tak postępują (podobne do pluskwiaków )chrząszcze tarczyki, odorek zieleniak, plusknia  jagodziak, wtyk  drzewny, tarczówka rudonoga, anteminia księżycowa, zbrojce,  zażartka podtrawna. Oczywiście ,żeby podejść do sprawy racjonalnie i praktycznie, można pod gałązkę na której siedzi  nasz bohater ,podstawić kapelusz. Tak złapanego owada zapakować w pudełeczko po filmach. Następnie wyłożyć go na odpowiednie podłoże, na którym będzie dobrze widoczny. Dopiero wtedy rozpocząć sesję zdjęciową. Ja używam do tego celu orzecha kokosowego, ułożonego w głębokiej popielnicy.  Aparat fotograficzny z lampami błyskowymi,  jest zamontowany na statywie, w stałej pozycji.  Ostrość jest ustawiona na szczyt orzecha kokosowego. Pluskwiaka na przykład wykładam w tym właśnie miejscu. Owad chodzi, a ja przekręcam  w trakcie fotografowania orzech (przeciwnie do kierunku marszu) ,żeby robak pozostawał w tym samym miejscu (zawsze w strefie ostrości). Przypomina to ruch na bieżni automatycznej, gdzie sportowiec biegnie (ale  obiektywnie z boku) znajduje się cały czas w tym samym miejscu .Jeżeli nasz model lata, dobrym sposobem na „uziemnienie „go ,  jest nałożenie na niego kropli wody destylowanej( ma małe napięcie powierzchniowe bez dodatku detergentów). Woda zwilży błoniaste skrzydła i na  jakiś czas pozbawi naszego owada zdolności lotu. Na obiektywie ( Mikro Nikkor 60\2,8 + 2x teleconverter) aparatu (Nikon FM-2N)  ,mam założoną lampę błyskową pierścieniową (Vivitar), podłączoną do gniazdka synchronizacyjnego na korpusie aparatu. W   „  gorącą stopkę „ natomiast, jest wpięta silna lampa SB-28  z odbłyśnikiem ustawionym pod kątem 45 stopni .Na odbłyśnik jest założona (zrobiona samodzielnie z tektury i wyklejona folią aluminiową) płaszczyzna odbijająca światło też pod kątem 45 stopni do czoła odbłyśnika. Po odpaleniu flesza-płaszczyzna świecąca ma wtedy prawie 10- krotnie większą powierzchnię, niż czoło SB –28.Pozwala to na silne i precyzyjne oświetlenie tła za owadem, który znajduje się w blasku  lampy pierścieniowej ,nakręconej na końcówkę obiektywu. Doświadczalnie musimy ustalić,  w jakich  skalach odwzorowania pierwszy plan i tło ,będą proporcjonalnie prawidłowo naświetlone .Zależy to w szczególności od położenia elementów tła (jak daleko znajdują się od orzecha kokosowego). Im dalej-tym większa musi być dysproporcja w sile błysku lamp (silniej musi błyskać lampa na korpusie-oświetlająca dalsze szczegóły). Prezentując kilka swoich zdjęć , w ten sposób wykonanych- życzę Państwu pomyślnych łowów!              

Galeria Owady